czwartek, 27 marca 2014

Website best friend.

Hej!

Dzisiaj taka inna notka..
Więc zagłębie się w temat mojej internetowej przyjaciółki.. 
Poznałyśmy się na grupie Kwiatonators..
W sumie tego dowiecie się w filmiku...
*KLIK*

Kiedyś ktoś spytał się mnie jaka jest internetowa przyjaźń. Entuzjastycznie odpowiedziałam,że "mega",ale po chwili pomyślałam o tych wszystkich łzach i smutku i ze smutną miną i łzami w oczach dodałam "smutna".
Internetowa przyjaźń jest zupełnie inna niż taka prawdziwa. Nie możesz być przy przyjaciółce kiedy potrzebuje przytulenia,wypłakania się czy nawet zwykłego spaceru. Nie możesz pobiec do Niej i wypłakać się.Przytulić się,nocować,uczyć się razem,iść na dwór,pograć w piłkę,pohuśtać się na huśtawkach. Mimo iż bardzo chcesz to nie możesz.
Ja i Ania często płaczemy,bo się nigdy nie widziałyśmy. Dzieli nas około 450 kilometrów. Trochę jednak to jest. Nasze marzenie spotkania się może się spełnić już w maju. Moja szkoła jedzie na wycieczkę do Krakowa i o ile dobrze zrozumiałam Anię ona też może być w Krakowie w TYM SAMYM CZASIE co ja.
Jeśli nie uda się z Krakowem,to bardzo prawdopodobne,że ja w wakacje pojadę do Niej.

Jedni może nie rozumieją co takiego """cool""" jest w internetowej przyjaźni.Dla mnie to coś niesamowitego.
Jest ktoś kto jest tyle kilometrów od Ciebie,a Ty kochasz go bezgranicznie,jak członka własnej rodziny, jesteś w stanie zrobić dla Niego wszystko. A kiedy nadejdzie dzień Waszego spotkanie nie możesz spać w nocy. Jesteś podekscytowany,serce bije Ci jak oszalałe,nie możesz usiedzieć/ustać w miejscu. A kiedy już przytulisz tą osobę,masz świadomość,że w ramionach masz swój cały świat. Łzy same płyną,ale nie są to łzy smutku.. Ale łzy szczęścia.
Oczywiście są też łzy smutku przy pożegnaniu,ale trzeba wierzyć,że uda się nam znowu i znowu się spotkamy.

Na pewno kiedy po raz pierwszy zobaczę Anię zacznę płakać niesamowicie i jak ją przytulę szybko nie puszczę.Nie zdziwię się ani trochę jak zacznę krzyczeć,piszczeć czy biegać lub skakać.Ale na pewno nie podejdę na luzie i nie powiem "Siemka". Wiem,że na pewno będę płakać. Nawet teraz,pisząc tą notkę, wyobrażając sobie to wszystko łzy lecą mi po policzkach. Nie chcę nawet myśleć o tym co będzie jak będę wsiadała w pociąg powrotny do domu. Jak wrócę od Ani pewnie przez tydzień będę siedziała zamknięta w pokoju,będę leżała w łóżku z toną chusteczek i telefonem,płacząc i rozmawiając z Anią przez skypa lub telefon.

Miałam wielu internetowych przyjaciół, i w sumie poza Anią mam internetowego przyjaciela-Patryka,który mieszka niedaleko Śląska,ale z Nim się już widziałam,więc może dlatego przeżywam to inaczej niż z Anią... Ale wracając.. Miałam wielu internetowych przyjaciół,ale te """przyjaźnie""" trwały max 2 tygodnie,jak nie krócej. Z Anią jest inaczej... Dziś mija 75 dzień naszej przyjaźni.. Szczerze? Dla mnie to strasznie krótko.. A czuje się jak bym znała ją przynajmniej z 4 lata.

Naprawdę nie wiem co zrobiłabym bez Niej.. Ona strasznie dużo dla mnie znaczy. Kocham ją.


To teraz parę słówek bezpośrednio do Ani:
Misiek,kocham Cię. Dziękuję,że byłaś,jesteś i wiem,że będziesz. Pamiętaj,że zawsze możesz na mnie liczyć i,że zawsze będę dla Ciebie. Pamiętaj,że spotkamy się i się nam uda. Bo to Gałka i Herman i nam się zawsze udaje.
Kilometry? To nie dla nas.
Kilometry? Nie istnieją.
Kocham Cię!
Najmocniej!
Najbardziej!
Na zawsze!
"Gałka & Herman it is forever"








_______________________________________________________________________________
Także dzisiaj taka inna notka, dla mnie trochę smutna. Dobra napisałam,a teraz idę spać. Dobranoc:*

PYTANIA

piątek, 21 marca 2014

#3

Hej!


W końcu zawitała do nas długo wyczekiwana wiosna. Ciepło na dworze,słoneczko,przyjemny wiaterek. Nic dodać nic ująć. Jest cudownie.. Nie za zimno nie za ciepło. Chociaż szczerze powiem,że wieczorem nie było mi za ciepło w krótkim rękawku.
Dzisiejszy dzień ogólnie spędzony bardzo pozytywnie.

PRZYJECHAŁA DO MNIE MOJA GOSIUNIA!
Jejciu strasznie się za Nią stęskniłam..
Jutro albo po jutrze dodam na bloga "Best Friend Tag",który nagrywałyśmy dzisiaj 5 razy.. A ten taki najlepszy wyszedł jak byłyśmy już w piżamach.
Mam zamiar jeszcze stworzyć filmik  pobytu Gosi u mnie. 

Mam kilka zdjęć z dzisiaj na których nie wyszłam zbyt korzystnie,ale zazwyczaj mówię"Nie ważne jak,nie ważne gdzie, ale ważne z kim." Moja Gosiunia jest piękna i dlatego dodam parę zdjęć jej samej, bo moim zdaniem są prześliczne,a Gosia się upiera,że nie. Ale ona jest głupia i jej nie należy słuchać,nanana.








Jest ładna pogoda co oznacza więcej zdjęć... Czyli więcej wpisów będzie. Tylko najpierw muszę poznajdywać tematy.
Podawajcie propozycje halo no!:(

_________________________________________________________________________________

Do następnej:*
PYTANIA

środa, 19 marca 2014

#2

Hej wszystkim!

Pogoda za oknem ciekawa nie jest. Myślę,że większość z Was tak jak ja woli posiedzieć w domu z kubkiem herbaty/kakaa w ręku,pod kocem, czytając dobrą książkę czy oglądają fajny film. 
Ja ostatnio wzięłam się ostro za naukę. Oczywiście zawszę znajdę czas żeby wyjść ze znajomymi na dwór,ale jak tylko wrócę siadam do książek i uczę się.
Dziś miałam luźniejszy dzień i postanowiłam wybrać się na zdjęcia razem z Gabrysią. Pogoda nie popsuła nam planów, udało się nam zrobić zdjęcia w ciągu 30 minut, kiedy deszcz odpuścił. Kiedy wracałyśmy do domu musiałyśmy przed nim uciekać. Jak tylko wróciłam do domu zrobiłam sobie herbatę i zaczęłam czytać książkę,niestety szkolną lekturę "Krzyżaków".


Na pewno,tak jak ja,nudzicie się w takie deszczowe dni. Moje sposoby na """deszczową nudę"""? 

  • Obejrzeć jakiś film
  • Poczytać książkę
  • Zaprosić znajomych do siebie
  • Spróbować swoich możliwości kulinarnych
  • Kształtować swoje umiejętności plastyczne
  • Pośpiewać
  • Potańczyć
  • Pouczyć się <niby nie fajne ale jakoś czas zajmuje>
  • Pooglądać filmiki na YouTube wszelkie typu "DIY" i spróbować swoich sił


Tak prezentuje się kilka zdjęć z dziś :






Bluza-h&m
Legginsy-New Yorker
Buty-Croop
_________________________________________________________________________________

PYTANIA Miłego wieczorku wszystkim :*

poniedziałek, 17 marca 2014

#1

Hej wszystkim!
Jestem Victoria,w sumie to Vicia. Mieszkam sobie na zadupiu pod Poznaniem.
Zaczynam dopiero moją """historię""" na blogspocie,więc bez hejtów,plz.. 
Czemu go założyłam? Hm.. Z nudów. 

Interesuję się fotografią,tańcem,modą. Słucham każdego rodzaju muzyki. Nalezę do paru fandomów Belieber,Kwiatonator,Directioner,Vampette i Saszanator. Wiele zawdzięczam idolom. 

Mam kilkoro najlepszych przyjaciół.


Jagoda,moja hot 15,którą bardzo kocham. Zawsze mogę na Nią liczyć. JEST GRUBA!!! 




Gosia,która jutro kończy 14 lat, jest cudowna,kochana i mimo tego,że kiedyś kłóciłyśmy się jak pojebane kocham Ją najbardziej.


Oliwcia moja,śliczna,cudowna. Mogę na Nią liczyć all day all night,zawsze uśmiechnięta,kocham mocno!





Klaudia,idiotka z którą mogę pisać 24/7 i nigdy nie będę miała dość. Śmieszka moja,zawsze stara się poprawić mi humor i zawsze jej to wychodzi. Klaczak mój piękny!





Pati moja misia z którą łączy mnie wiele i strasznie za Nią tęsknie. Śliczna:( Kocham bardzo. Zawsze wszystko przeżywa ze mną




Daga głupi łoś,którego kocham i jest gruba i brzydka i nikt jej nie kocha i nie lubi!  I jest moim ninją!! 




Monisia,głupia jest,pisze świetne opowiadania. Poznałam ją jako pierwszą z wszystkich tutaj miśków. Śmieje się Z A W S Z E, zawsze mnie rozumie i wspiera. 



Wiktoria,mój głupi fejm. Jest moją przyjaciółką najdłużej(z wszystkich wymienionych). Twierdzi,że jest brzydka a ma prawie 500 like'ów pod zdjęciami. Ogólnie jest brzydka i głupia nanana.




Moja najnajnajlepsza przyjaciółka Ania z którą nigdy się jeszcze nie widziałam ale łączy mnie z Nią silna więź. Kim dla mnie jest? Trudno będzie mi znaleźć słowa,ale postaram się. Jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Mimo kilometrów które nas dzielą,wiem że zawsze mogę na Nią liczyć. Nie umiem przeżyć jednej chwili bez myślenia o Niej. W sumie jeden głupi post na grupie,odmienił wszystko,całe moje życie. Pokochałam Ją w nie całą godzinę,koncert Dawida,potem zaczęło się pisanie codziennie,w końcu dzwonienie. I powoli malutkimi kroczkami,doszło do wielkiej przyjaźni. Wiem,że mogę Jej ufać,polegać na Niej,powiedzieć Jej  wszystko. Ona dla mnie,ja dla Niej. Conocny płacz,bo nie możemy być razem,boli..Nawet bardzo,lada moment będziemy stały na dworcu w Zawierciu,tuląc się do siebie i płacząc,bo w końcu się udało i jesteśmy razem. Jest moją najlepszą przyjaciółką,którą strasznie kocham i nie zamieniłabym na żadną inną. Codziennie dziękuję Bogu,że Ją mam. Jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Dziękuję,że była,że jeste,że będzie. Kocham Ją!Najbardziej!Najmocniej!Na zawsze!
Kilometry? Nie istnieją.Kilometry? To nie dla Nas.









Tak najbardziej rozpisałąm się o Ani, chyba tylko dla tego,że nigdy się z Nią jeszcze nie widziałam i łączy mnie z Nią coś """magicznego"""

_______________________________________________________________________________

Obserwacja za obserwację.
Do następnej